Podobno jak kobieta zetnie włosy jest to oznaka zmiany jej życia. Może nie jakaś nagła i z dnia na dzień, ale chyba jednak coś w tym jest. Ja po ponad czterech latach to zrobiłam, ponownie wróciłam do krótkich włosów.
Była to zmiana, nad którą bardzo długo myślałam, jednak
decyzje ostateczną podjęłam z dnia na dzień. I pomimo że wcześniej bardzo długo
zapuszczałam swoje cudne fale, teraz nie było mi żal ich ściąć. Farbowanie,
szampon, którego używałam, żeby pozbyć się „problemu”, jak i inna woda w dużym
mieście – wszystko to sprawiło, że na końcach bardzo się łamały. :(
Nie planowałam aż może tak wielkiej zmiany, bo kiedy poszłam
do mojej fryzjerki, spytała czy wystarczy, że zetnę 3 centymetry, jednak ja zdałam
się na nią i powierzyłam jej zadanie obcięcia wszystkiego co jest zniszczone.
W
piątek, 5 lutego, pożegnałam się z falami i ulubioną długością. Powróciły
krótkie włosy jak sprzed lat. :D
Nie żałuje i bardzo mi się to podoba, w końcu w życiu trzeba
zmian, a ta jest jak najbardziej trafna i pasuje do sytuacji – zdana sesja w
pierwszych terminach, poprawa kontaktu z panem M., same pozytywne chwile w
życiu, odpoczynek od wszystkiego, no i przebyte wczoraj już 20 urodziny. :)
W końcu ludzie potrzebują zmian, ja zaczęłam je tydzień temu
od ścięcia włosów i wciąż każdego dnia pracuje nad czymś nowym, w wyglądzie, we
własnym wnętrzu, postawie i nastawieniu do innych.
Może i to dopiero początek, ale jak ważny ♥ ♥ ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz