12 lutego 2016
DWADZIEŚCIA LAT MINĘŁO
Tak właśnie to już dwadzieścia lat, 10 lutego pożegnałam się z nastkami i przywitałam kolejną pełną liczbę. Jak moja przyjaciółka mówi – mam kolejne dziesięć lat, żeby przeżyć coś nowego, niespotykanego, a przy trzydziestce to podsumować :P
Ale tak szczerze, to ja nie czuje tych dwudziestu lat. Wydaje mi się, że zatrzymałam się na siedemnastce, pomimo że wtedy nic się nie wydarzyło takiego wielkiego, a wręcz było aż za bardzo nudno i normalnie.
Dopiero teraz między dziewiętnastymi, a dwudziestymi urodzinami tak wiele się działo. Mogłabym nawet stworzyć długą listę podsumowującą te 365 dni – bardzo intensywnych, wspaniałych, w których zdarzały się zarówno wzloty i upadki, lecz więcej było tych dobrych chwil.
Wszystko to sprawia, że przez ostatnie miesiące jestem szczęśliwa, chodzę z uśmiechem na twarzy i chce realizować nowe cele, spełniać własne marzenia, których, no wiadomo, często przybywa. Może dzięki temu, że to mnie spotyka, to mam tą wielką siłę do działania i walczenia o to, co jest ważne w życiu ♥
Zresztą wszyscy mi mówią, że jestem optymistą i mi to pasuje, lubię czasami spojrzeć na świat przez różowe okulary i sprawia mi przyjemność, kiedy widzę, że mogą komuś w ten sposób pomóc, poprawić humor. To jest naprawdę budujące i zarazem motywujące :)
Dlatego może przez ten jeszcze jeden tydzień wolnego od studiów, uda mi się coś fajnego stworzyć, co będzie nawiązywać do chwil, które już minęły i które sprawiły, że wciąż się zmieniam. W końcu gdyby to była tylko jedna rzecz, nie byłoby to warte zachodu, ale było tego tyle, że może kogoś właśnie ta historia wyciągnie z dołka i znajdzie w niej mały znak dla siebie, aby walczyć o marzenia :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz